- Przyjechałam dopilnować, by był szczęśliwy. Przekonałam się, że Henry cię potrzebuje, a ty rzeczywiście po¬trafisz się nim zająć. Potrzebuje miłości, a ty mu ją dasz.

granic, nie ma się czego obawiać, może współpracować z Diazem.
Raz się zatrzymali; mężczyzna objął ją wtedy i przytulił mocno,
an43

wrzasnąć, a już oboje spadali w rozszalały nurt lodowatej górskiej
- Mógł pójść. Ale równie dobrze mógł pobiec za pieskiem lub
włoski niemowlęcia bardzo pojaśniały, oczka stały się niebieskie i
- Był tam facet, który porwał Justina - odparła po prostu Milla.
pomachawszy jej, właśnie podchodził do auta.
2
an43
Mówię serio. I bez zobowiązań.
się na śmierć...
Powaga, z jaką wygłosił to oświadczenie, ujęła Millę. W każdej

Zapadła głucha cisza, przerywana jedynie skrzypieniem koła taczki, którą nieopodal pchał pomocnik ogrodnika.

Diaz uporał się równie szybko z enchiladas, ale wypił tylko
powrót do ciężkiej i smutnej pracy Skuliła się, przytulając do Diaza,
pieszcząc Millę tam, gdzie lubiła najbardziej, doprowadził ją do

jotę jego zachowania.

- Nie mam wyjścia. Ty nie umiałbyś się nim zająć, nawet z pomocą przyjaciółki.
- Nie! Tak... Och, nie wiem! - Odwróciła się do okna, jakby miała nadzieję ujrzeć oddalające się światła samochodu Marka. - Muszę wyjechać. Jeśli zabiorę Henry'ego, Mark będzie musiał przyjąć koronę i w ten sposób zmierzyć się ze swoją przeszłością.
pić! Spróbuj być najpierw przyjacielem dla samego siebie. Pomyślisz o tym?

jej włosy wyglądały tragicznie, ale pierwszy raz od długiego czasu

Tammy patrzyła Markowi w oczy, starając się z nich wy¬czytać, czy ma do czynienia z człowiekiem szczerym, czy też z kimś, kto sprytnie maskuje podstęp i fałsz. Odpowie¬dział jej jasnym i spokojnym spojrzeniem.
swą opowieść, jego słowa były coraz płynniejsze i coraz mniej chropowate. - Straciłem wszystko przez egoizm,
ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY