Wszystko wskazuje na to, że małżeństwo jej rodziców było jak najbardziej legalne.

- W takim razie, co ci jest? Ząb cię boli?
- Tu, w Europie, ludzie rozumieją, że życie kilku pokoleń to ledwie mgnienie, krótka chwila w otchłani czasu. Mamy za sobą całe wieki historii i dlatego łatwiej nam pojąć, że powinniśmy zostawić coś dla tych, którzy przyjdą po nas - mówiła zamyślona.
że dom należy do niej i żaden z aroganckich krewnych nigdy już jej z niego nie usunie. Nie!
- O co tu chodzi? - mruknął pod nosem. - Czy dlatego poszła ze mną, żeby im uciec?
- Czyżbyś chciała Usłyszeć brzydką historyjkę?
Zaparło jej dech, gdy poczuła niewielki, ale ostry ból wewnątrz siebie. Alec zamarł bez ruchu.
- Znakomicie. Panno Ward, proszę tędy.
- Teraz, kiedy poznałem twój sekret, zastanawiam się, ile tajemnic przede mną chowasz. I kiedy uda mi się je odkryć.
- Dlaczego nosisz to nawet w pałacu?
Przed oczami stanęła jej zaróżowiona od snu buzia malutkiej Marissy, a zaraz po niej szczerbaty uśmiech łobuziaka Doriana. Strach chwycił ją za gardło jak żelazne kleszcze. Był tak silny, że musiał odmalować się w jej oczach, dlatego czym prędzej spuściła wzrok. Z przerażeniem wpatrywała się w dłonie Blaque'a i zimny, ostry blask jego brylantów. Podniosła głowę dopiero wtedy, gdy była pewna, że może ufać swoim oczom. W subtelnym świetle bocznych lamp człowiek siedzący obok niej wyglądał jak blada zjawa. Tyle że budził stokroć większą trwogę.
9
- Nie, Becky. Liczy się twoje bezpieczeństwo. W taki czy inny sposób koszmar, który
Becky ocknęła się ze snu. Tym razem nie był to jeden z koszmarów, jakie dręczyły ją
Wsparła się na łokciach. Spojrzała w górę i ujrzała malowane niebo, pokryte małymi, białymi

wyczuł! Co za głupiec z niego. Najlepszy kochanek w całej Anglii nie wiedział, że pozbawia

potężny portyk Knight House dość niepewnie.
Niestety, Belli ciągle nie było.
że to hulaszczy wybryk. Chełpiłem się nim cynicznie, lecz biedna, bezgranicznie mi oddana

postanowił pomóc Becky, odzyskał siły. Wreszcie miał jakiś cel. Zanim opuszczą Londyn,

słyszałam, jak mój pan rozmawia z innym dżentelmenem o tajemniczej intrydze księcia
- Znakomity pomysł. Ale, ale... Abby, powinnam jednak pokazać je papie. Jeśli
czekając na nich. Strój świadczył raczej o czymś innym. Nie pachniała tanimi perfumami, nie

Mówiąc to, Bella upuściła muzealną broszurę. Gdy się po nią schylała, uważnie rozejrzała się wokół. Obok nich nie było nikogo, mogła więc mówić swobodnie.

grubiaństwo.
zaręczyny wciąż jeszcze trwają, ale obawiał się jej o to zapytać.
- Czy ona jest może przy nadziei? - spytała nagle Eva. - To by wyjaśniało, dlaczego